czwartek, 26 stycznia 2017

Indyferencja

Pewnie nie raz stoisz błądząc
Między rzeką a bagnem
W rzece pragniesz odbicia
W bagnie nieistnienia

Jednak okazuje się, że toniesz w błocie
Wychodzisz... i wciąż patrząc w kałużę
Wydaje Ci się, że to właśnie to odbicie.

Ile jeszcze iluzji ogarnie mnie
W rzece, z której głowę wychylam
I widzę bagno wśród złudnie patrzących w kałużę.

Ile jeszcze kłamstw wmówi nam świat
By uchronić Nas przed rzeki ciepłem
Ile jeszcze kłamstw usłyszę zanim wejdziesz...
Zanim poczujesz chłód ciepła rzeki w której jestem?

Ile jeszcze krzyku muszę znieść
Ile przelać na kartkę łez, by z bagna wyjąc was?
Ile wyśpiewać pieśni przeciw światu
By choć jedną świat ujrzał i świat swój świat poznał.

Tonę we łzach
Płonę w Miłości
Gasnę w nienawiści
Schnę w złościach

Uczynię Was ogniem
Jednak najpierw spłonę by zgasnąć i utonąć aż wyschnę...

My.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz