sobota, 28 stycznia 2017

Odium

Idąc tłumnym nagrobkiem lasu
Jakim są ulice z okaleczonych kamieni
Cierpię z myślą, że czas ten nowy zasypał to, co zakurzonym wcale nie było

I smutkiem ciężaru kurzu prawdziwego przyćmiewa.
Kolor zielony szarym się staje.

Już nie czuć zapachu tlenu,
Bowiem drzewa poczęły mieć okna, drzwi i kominy.

Ile krzywdy naturze jeszcze zadamy, by znikła całkiem..?
Ile psów wymęczymy w umysłu pułapkach...?
Ile mięsa połkniemy by przypomnieć sobie to, co żywe..?

Park lasem się staje
Galeria sklepem
Internet światem

A gdzie miłość?

Miłość mam w Tobie.

To dzięki nam widzę jeszcze liście pojedynczych drzew,

Słyszę czasem resztki szumu wód i widzę niebo między samolotami...

To dzięki nam kładę się w nocy i słyszę wiatr zamiast tramwaju.

To dzięki nam widzę, jak płonie słońce za wielkim wieżowcem.

To dzięki nam poznałam miłości imię!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz