poniedziałek, 23 stycznia 2017

Strzał w kolano

Gdy w bezdechu lecisz przez życie 
jak ważka - bez celu
Gdy w ruchomych piaskach odkryć
Ty stoisz gdzieś w miejscu,
by szarości nadać sensu...
Gdy już zapominasz jak las pachnie i morze
choćby raz w roku.
W obwolucie natury wśród Waszych
Czuje się jak serafin bez skrzydeł
w puszkach pandory w sodomach z gomory
Tam gdzie kruki i wrony
Gdzie ogień nie tli się z Miłości
A czerwień to passa dla byka oczu.

To wszystko winno ciernić duszę

Ja jednak korony ciernistej
W obezwładnieniu oczekiwań nosić nie muszę
Krzyż nie przysporzy mi sławy
A trzeci upadek?
nie będzie brzmiał dobrze w mojej biografii

Bo wiem, że...

Nie mniej niż gwiazdy i drzewa 
Mam prawo być tutaj.
A świat jest taki 
jaki być powinien.
Natura wraz z karmą
po obu stronach wagi
bilansuje swoje przeznaczenie
Zanim strzelisz sobie w kolano
Sprawdź czy już nie zrobiłeś tego jutro.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz