Odebrałam życie komuś,
Kto żyć winien bardziej niż ja.
W odłamku zwierzęcego potoku
Podjęłam decyzję wartką.
Choć słowa żadne nie wytłumaczą dlaczego
Czyny przemówią słowami przyszłości..
Łzy za szczęście
A ja usycham...
Chciałabym spłonąć wśród rozmydlonej wizji istnienia
Chciałabym jak rzeka płynąć z prądem
Dziś pod prąd płynę..
Dziś pod prąd wpadnę..
Dziś wiem...
Że jutra doczekać muszę
Gdy łzy za szczęście
A ja już wyschnę.
Wyczuwam tu... motyw o charakterze żałobnym. Wiele tu żalu i smutku. Niemoc wyzwolenia się ze swojego marnego status quo. Przypomina mi to antyczne dramatyczne pieśni. Możliwe, że utraciłaś sens życia lub znajdujesz się w niezwykle trudnym okresie swojego życia. Wątpisz i jesteś pełna rozterek. Wyczuwam wiele rozpaczy. Widzę duży kontrast pomiędzy tym co miało być, marzeniami i tym jak jest. Rozumiem gwałtowność przekazanych tutaj uczuć. Skala bólu jest nie do opisania. Uwydatniasz go dodatkowo posługując się ciekawą grą słowną. Potrafisz wzbudzić u czytelnika chęć do przemyśleń... Jest to jeden z tych tekstów, które trzeba przeczytać parę razy, aby móc wszystko z niego wyciągnąć. W tym przypadku jest to cierpienie z nutką jakby nadziei na lepsze jutro. Wzbudziłaś we mnie refleksje nad naszą doczesnością, ludzkimi relacjami, przeszłością obszytą cierpieniem i zamgloną przyszłością. Wobec bólu jesteśmy bezbronni. Chyba, że ma się kogoś... kto bezinteresownie przytuli. Da radość i nadzieję. To prawdziwe szczęście. Nie mogę się doczekać kolejnych tekstów. Oczekuje je z wypiekami na twarzy. Powodzenia!
OdpowiedzUsuń